Nie będę ukrywać, że jestem przerażona zbliżającym się wielkimi krokami porodem. Boję się, bo nie wiem co mnie czeka. Wiem, że czeka mnie ból. To normalne, aczkolwiek też mnie przeraża. Bardzo, ale to bardzo chcę mieć już Basię przy sobie. Wszystko co będzie po narodzinach nie napawa mnie prawie w ogóle strachem. Wiem, że sobie poradzę. Początki będą trudne, ale wszystkiego da się nauczyć, oswoić nową sytuację.
Poród i szpital to strach. Wszystko potem to spokój, szczęście i miłość.
Te chwile oczekiwania, napięcia i często zdołowania osładza mi kopniakami moja Córka.

To normalne, każda matka nosi ten strach w sobie… trzymam kciuki i doczekać się na Basię nie mogę
Pozdrawiam serdecznie.
Nie ma się co bać, jest Was dwie, to dacie radę! Pozdrawiam i życzę dużo siły
Eh… trzymam kciuki!