Aktor przewodni: Daniel Day-Lewis | „Nine” i „Moja lewa stopa”

A teraz następuje czas kiedy się ogarniam a przynajmniej staram się ogarnąć. Znajduje sobie zajęcia którym się poświęcam, zaczynam się nimi cieszyć i wszystko jest już troszkę prostsze. Dodatkowo dzisiaj wstałam i z nienaturalnej  żółtej barwy mojego pokoju wywnioskowałam, że chyba słoneczko przestało się gniewać i wreszcie wyszło zza chmur. O ile fajniej spojrzeć przez okno, popatrzeć na topniejący śnieg iskrzący od promieni słonecznych. Wreszcie koniec szarości i oby już tak zostało! 🙂

I nastąpił wielki powrót do książek, filmu, robienia zdjęć i… do pracy magisterskiej. 🙂
Zdjęcia z ostatniego pokazu sukien ślubnych między innymi mojego autorstwa można obejrzeć na: http://www.najlepszewesele.pl/galeria/category/37-walentynkowy-pokaz-mody-slubnej-w-kielcach

Ostatnio oglądałam dwa filmy które zdecydowanie zasługują na uwagę. Pierwszy z nich to „Nine” Roba Marshalla. O czym jest film chyba słyszał każdy, bo jest to produkcja niezwykle nagłośniona, telewizja bombarduje jej trailerami a na każdym słupie ogłoszeniowym wisi co najmniej jeden plakat. Jest to kolejny film zaraz po „Parnassusie” którego obsada wręcz powala: Daniel Day-Lewis, Nicole Kidman, Marion Cotillard, Penelope Cruz, Sophia Loren, Judi Dench, Kate Hudson i Fergie. Dla mnie jest to grupa aktorów, artystów z najwyższej półki.
Najbardziej zachwyciły mnie jednak dwie role: Daniel Day-Lewis jako Guido Contini i Marion Cotillard jako jego żona Luisa. Gdyby w „Nine” zagrali tylko oni to myślę, że i tak warto byłoby go obejrzeć.
O genialnym aktorstwie Daniela Day-Lewis’a chyba nie trzeba wiele pisać. Jest perfekcjonistą, do roli zawsze przygotowany jest w stu procentach. Przykładowo do roli w „Gangach Nowego Jorku” przygotowywał się nosząc stroje z epoki także poza planem, przed „Bokserem” przeszedł kilkumiesięczny trening bokserski a podczas zdjęć do filmu „W imię ojca” spędził kilka dni w więzieniu. W związku z kreacjami jakie stworzył wymaga się od niego bardzo wiele. W „Nine” po raz kolejny pokazuje, że jest genialnym aktorem, który potrafi stworzyć postać charakterystyczną, dopracowaną do perfekcji.
Marion Cotillard która swoje możliwości aktorskie pokazała wcześniej między innymi we „Wrogach publicznych” czy „Edith Piaf” odgrywa w „Nine” rolę zdradzanej żony wielkiego reżysera. Kobieta prawdziwie zakochana, która cierpliwie trwa u boku swojego mężczyzny. Marion dodatkowo ma świetny głos a piosenka przez nią wykonywana w filmie pt. „Take it all” jest nominowana do Oscara.
Muzycznie według mnie „Nine” jest rewelacyjny. Zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie Fergie. To, że ma możliwości wokalne wiedziałam już wcześniej, ale nie spodziewałam się takiej eksplozji energii jaką dała w „Be Italian”.
Zanim poszłam do kina czytałam o „Nine”, że jest raczej średni, że w odniesieniu do „Chicago” nie powala. Moim zdaniem nie jest aż tak źle. Powiedziałabym nawet, że „Nine” fabularnie bardziej mnie zaintrygowało niż „Chicago”.

Drugi film, który w ostatnim czasie mocno zapisał się w mojej pamięci to „Moja lewa stopa” (1989) z główną rolą Daniela Day-Lewisa.  Aktor dostał za ten film Oscara w 1990 roku. Niezwykłe jest to, że Daniel w każdym filmie gra zupełnie inaczej. W „Mojej lewej stopie” wcielił się w postać Christy’ego Browna który od urodzenia ma porażenie mózgowe. Jedyną możliwością kontaktu ze światem jest komunikacja za pomocą lewej stopy. Film został nakręcony na podstawie autobiograficznej książki Browna. Niebawem pewnie dotrę i do tej książki, bo film mną wstrząsnął i zachwycił.

Reklamy

4 thoughts on “Aktor przewodni: Daniel Day-Lewis | „Nine” i „Moja lewa stopa”

  1. Obejrzałam sobie zdjęcia sukien, niestety żadna nie przypadła mi do gustu… chyba mam zbyt wygórowane wymagania, aczkolwiek…mniejsza o to..szybko sukni szukać nie będę 😉 więc co za różnica 😀

    • Z tymi sukniami to też tak mam. Żadna z tych które tam były mi się nie podobała. Jestem zwolenniczką prostoty a tam były raczej takie te kiecki „rozbuchane” 🙂 Pojadę czarnym żartem, ale ja mam wrażenie, że prędzej będę garsonki do trumny szukać niż sukni ślubnej 😉 straszna czasem jestem 🙂

      Do środy prawie 4 dni 🙂 A powiedz mi o czym piszesz? Ja ostatnio się spięłam i w 2 dni napisałam jeden podrozdział, więc w 4 można uzbierać trochę tekstu 🙂 chociaż przyznaję musiałam wołami się ciągnąć do komputera 🙂 Trzymam kciuki za Twój rozdział! 🙂

  2. z tą garsonką to nie żartuj;) najpierw szukaj sukni, później garsonki ale na chrzest dziecka, i kolejne imprezy 😉

    Co do mojej pracy: A characteristics, role and methodological aspects of Cleft Sentences in English..
    Takie niefajne zdanka… IT WAS……. WHO…. 😛
    😉
    No nie wiem, dziś niedziela już a ja taka jakaś niedospana…;/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s