„Mój anioł ma skrzydło zielone” Kira Gałczyńska

W domu mam starą, ponad stuletnią skrzynkę w której od zawsze przechowywałam jakieś karteczki, pamiątki, zdjęcia, wycinki. Skrzynka jest z ciemnego drewna, lakierowana, ma taki specyficzny „cierpki” zapach. Rzeźbiona, wygląda jak gruba księga. Od zawsze wypełniona była licznymi wspomnieniami. Teraz leżą w niej zdjęcia i przesiąkają tym dziwnym zapachem stulecia.

Kiedy otworzyłam książkę „Mój anioł ma skrzydło zielone” Kiry Gałczyńskiej miałam nieodparte wrażenie, że otwieram właśnie taką skrzynkę, pełną wspomnień o ludziach, miejscach i rzeczach. Każda strona była jak powolne odkrywanie małych karteczek z zapiskami sprzed iluś tam lat. Zapiski te mieszczą się między 2000 a 2006 rokiem, ale każdy rok, każdy miesiąc tych lat daje możliwość do podróży w czasie w lata wcześniejsze.
Czy nie tak jest u każdego z nas w życiu, że właściwie bezustannie coś przekierowuje nasze myśli do przeszłości? Wystarczy rozejrzeć się wokół siebie i zauważymy, że jesteśmy otoczeni wspomnieniami.
Ja patrzę w moje lustro oklejone ze wszystkich stron zdjęciami, pocztówkami, karteczkami i widzę część mnie samej, mojej przeszłości. Jest zdjęcie z najmocniej wyczekiwanego koncertu w moim życiu, jest zdjęcie po którym nastąpił w moim życiu przełom, jest narysowana przez Edytkę pocztówka z datą moich urodzin w 2000 roku (tym przełomowym w którym miały się spełnić proroctwa i o którym także w „Moim aniele…” przeczytać możemy), jest plastikowy aparat z logo „Europa Europa” który fikuśnie ozdobiłam kwiatkami, jest też zrobiony na szydełku czerwony anioł (mój własny, jedyny. Pani Kira ma ich całe mnóstwo, a ja tylko jednego. Mój anioł ma skrzydła czerwone).

„Mój anioł…” to piękne wspomnienie ludzi, których już nie ma, tych dobrych i tych trochę mniej. Mnie osobiście zachwyciło spotkanie pani Kiry z Tadeuszem Nowakiem. Pomyślałam sobie jak bardzo chciałabym spotkać człowieka, który przewrócił mój świat do góry nogami, który napisał najpiękniejsze książki jakie kiedykolwiek czytałam i dzięki któremu mam wspaniały temat pracy magisterskiej. Nazwiska jakie pojawiają się w „aniele” powodują, że po moich plecach przebiega dreszcz. Wielcy poeci, pisarze, aktorzy. Ci, których podziwiam, szanuje, wielbię.

Ta książka ma tak niepowtarzalny czar, klimat czasów, które odeszły, zapach miejsc w których byli państwo Gałczyńscy, że nie sposób jej porzucić choćby na chwilę. To pozycja którą czyta się od deski do deski, na raz, która sprawia, że teleportujemy się do przeszłości.

Naprawdę piękna!

Reklamy

4 thoughts on “„Mój anioł ma skrzydło zielone” Kira Gałczyńska

  1. A wiesz co? A ja pomyślałam sobie czytając dzisiejszy wpis, że chciałabym choć w połowie umieć pisać tak pięknie jak ty, o tym co nas otacza, o tym co chciałabym powiedzieć, ale nie mówię, bo nie potrafię tego ubrać w słowa…

    Po prostu cudo…

    Co do samej treści zgadzam się w zupełności, ja też gdzie się nie rozejrzę wszystko jest usiane wspomnieniami…

    • To na pewno zasługa tej książki. Po prostu jak się ma piękną prozę to się chyba piękniej pisze 🙂 w każdym razie bardzo Ci dziękuję za miłe słowa 🙂

      W sumie to fajnie się tak rozejrzeć dookoła siebie i czuć taką magię zwartych w rzeczach wspomnień. Z czasem to nawet te, które z początku wydają się, że będą raczej kłuć przypominając coś co chcemy zapomnieć, stają się milsze i łagodnieją 🙂

  2. pięknie oddałaś klimat tej książki … nie czytałam , ale po Twoich słowach, wiem czego mogę się spodziewać.
    Tytuł zapisuję do mojego magicznego notatnika.
    Dobrej nocy Ci życzę 🙂

    • Dziękuję bardzo 🙂
      To naprawdę piękna książka z pięknymi wspomnieniami.

      Pozdrawiam ciepło 🙂 i skoro mamy niedzielę to życzę dużo sił na nadchodzący tydzień 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s