Virginia Woolf: Pani Dalloway i Między aktami

„Pani Dalloway” i „Między aktami” stały na półce zaczęte z zakładkami pomiędzy kartami już długo. Kiedy tylko przechodziłam obok wołały żeby je dokończyć. Kiedy okazało się, że mam całą niedzielę do wykorzystania, postanowiłam spełnić ich prośby.

Pytanie: dlaczego nie skończyłam ich od razu? Dlaczego je odłożyłam?
Tak się złożyło, że obie zaczęłam czytać w okresie zawirowań życiowych i były chwile kiedy mój wzrok biegł po literach, składał je w wyrazy, ale ich sens jakby gubił się w drodze do mojej głowy.
Poza tym jest też inny powód. Virginia Woolf jest dla mnie pisarką, która w swoich słowach zawierała cały ból istnienia, wszystkie emocje, uczucia. Kiedy czytam jej książki mam wrażenie, że żadne ze słów nie jest przypadkowe i, że składają się w tekst przesycony uczuciami. Jej pisarstwo wprowadza mnie w stan zamyślenia. Moje problemy życiowe i stan zadumy to było za wiele jak na tamten czas. Dlatego też książki wylądowały na półce.

Dzisiaj dokończyłam obie. Wolna od tamtych problemów, za to z nowymi, ale innego typu poświęciłam dwie godzinki i zamknęłam obie książki przeczytawszy ostatnie strony. Żałuję, że tak długo z tym zwlekałam, bo to proza bardzo ciekawa i bardzo wciągająca. Lubię obraz Anglii, który ukazuje Woolf w swoich powieściach. Taką właśnie Anglię mam w głowie i czasem mam wrażenie, że jak kiedyś pojadę w tamte strony to zawiodę się tym co zobaczę. Może do tego czasu zachwycę się jakąś współczesną pisarką brytyjską i pokocham ten dzisiejszy Londyn i Wyspy.

Wracając jeszcze do moich odczuć podczas lektury „Pani Dalloway” to mogę je jedynie porównać do tego co zostało pokazane w filmie pt. „Godziny”. Laura Brown (Julianne Moore) jest żoną i matką. Lekturą, która ma ogromny wpływ na jej życie jest właśnie „Pani Dalloway”. Łącząc ten wątek z wątkiem ukazującym Virginię Woolf tworzy nam się spoista całość. Pisarka przelała swoje wątpliwości, bóle, cierpienia na papier. Zaklęła je w słowach. Laura Brown odczytując te słowa rozwikłuje zagadkę. Odczytuje tajemne znaki na tyle sprawnie, że nastrój udziela się także i jej. Utożsamia się z tą książką.
Ja miałam właśnie takie wrażenie kiedy czytałam obie książki Virginii. Pisarka pod skorupą słów nasączyła papier po prostu sobą. Może właśnie dlatego jej powieści czyta się tak dobrze? Dlatego, że nie udawała nikogo, nie pisała dla poklasku. Przemycała siebie w każdym słowie i każdym zdaniu. Po prostu – autentyczne pisarstwo, które warto czytać kilkakrotnie, za każdym razem na nowo.

Jestem pewna, że wielokrotnie wrócę do prozy Virginii Woolf. Będę odkrywać ją po raz kolejny, żeby zobaczyć coś nowego, czego nie udało mi się wychwycić do tej pory.

Odłożyłam na półkę zadowolona i przepełniona poczuciem nasycenia.

Reklamy

4 thoughts on “Virginia Woolf: Pani Dalloway i Między aktami

  1. Napisałaś, że właśnie taki masz obraz Anglii w głowie jak opisuje V. Woolf… od siebie dodam, że ja uwielbiam obraz jaki został stworzony w muscialu Sweeney Todd: Demoniczny golibroda z Fleet Street, bardzo mroczny, brudny, straszny, wręcz odrzucający, ale uwielbiam taki Londyn… ja to na pewno się zawiodę jak tam pojadę ale cóż zrobić, dobrze, że mogę zawsze wrócić do Sweeneya 😉

  2. Oj tak!!! Londyn z Swenneya jest genialny! 🙂
    Ja jeszcze się zachwyciłam Anglią pokazaną w „Sherlocku Holmesie” 🙂

  3. chyba nie muszę pisać, że ją ubóstwiam :). Woolf czasem jedno zdanie składała całymi dniami, męczyła się, odchorowywała każdą książkę, a wszystko po to, żebyśmy teraz my-jej miłośnicy widzieli w każdym słowie jej odbicie.
    Na moim sekretarzyku stoi jej zdjęcie. Zawsze kiedy ją czytam zerkam kątem oka na jej zamyśloną twarz … z każdą książką (zazwyczaj ponownie już czytaną) wnikam w nią coraz głębiej.
    Polecam Ci Dzienniki. Jestem pewna, że Cię uwiodą.

    • Przyznam szczerze, że miałam Dzienniki na półce. Z biblioteki niestety 😦 a że na uczelni mnóstwo pracy to musiałam oddać, bo termin minął. Przeczytałam może 10 stron i wiem, że wrócę do nich, ale tym razem kupię sobie swoje własne 🙂
      Virginia Woolf była niesamowita, to trzeba przyznać. Jak tylko dotrę do Dzienników poznam ją lepiej 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s