„Moja Droga B.” Krystyna Janda

Polowałam na tę książkę już dawno. W bibliotekach ciągle wypożyczona, w księgarniach ani widu ani słychu. Przypadkiem weszłam do księgarni z tanimi książkami i tam była. Wydanie kieszonkowe za jedyne 5 zł. Jak nie skorzystać z takiej okazji?

„Moja Droga B.” to zbiór listów-felietonów Krystyny Jandy do jej przyjaciółki – B. Każdy felieton to zupełnie inna historia, czasem zabawna a czasem smutna. Jak w życiu. Pani Krystyna zaczyna pisać, po czym przypomina jakąś sytuację sprzed lat bądź sprzed chwili, która wydaje jej się ważna i opowiada. A co jak co, ale opowiadać umie rewelacyjnie!

Przyznam, że nie spodziewałam się, że tak bardzo rozbawi mnie ta książka. Myślałam, że będzie w poważnym tonie w stylu: przemyślenia życiowe na granicy filozofowania itd. Otóż nie. Pani Krystyna mówi o sprawach elementarnych, o życiu, problemach, macierzyństwie, książkach, zawodzie aktora itd. Ale robi to z pazurem, z przymrużeniem oka (kiedy można oczywiście), bez zbędnych wynurzeń.

Jeśli chodzi o te historie zabawne to najbardziej ubawiła mnie historia spotkania w restauracji wegetariańskiej (gdzie nie serwowano alkoholu) kiedy to Pani Krystyna zastanawiała się jak polewać z torebki zakupione w sklepie wino.
Dzięki „Moja Droga B.” zyskałam nowe spojrzenie na tę aktorkę. Jest tak, że kiedy widzimy kogoś na szklanym ekranie, wiemy, że jest świetnym, rozchwytywanym aktorem, to nie myślimy o jego przyziemnym, codziennym życiu. Wydaje nam się, że flesze błyskają dookoła niego cały czas, a nie zastanawiamy się, że on czy ona też mają problem z tym czy kupić na obiad wołowinę czy drób. W naszych myślach życie publiczne przyćmiewa to normalne, rodzinne. Oczywiście mówię o artystach, którzy nie sprzedają swojej prywatności każdej gazecie. I może właśnie dlatego też ta książka tak bardzo mi się podobała. Nie wiedząc zbyt wiele o życiu prywatnym Pani Krystyny i znając ją jedynie z filmów czy Teatru TV, zostałam niezwykle zaskoczona oczywistościami o których nigdy nie myślałam.

Marian Szczurek z Nowej Trybuny Opolskiej w recenzji tej książki napisał, że z Jandą można się zaprzyjaźnić i tak faktycznie jest. Nawet jej ironie są w jakiś sposób ciepłe i przyjazne.

Kiedy zamykałam tę książkę pomyślałam, że fajnie byłoby poznać te historie od drugiej strony. „Moja Droga K.” mogłoby być ciekawym uzupełnieniem tego zbioru.

Advertisements

2 thoughts on “„Moja Droga B.” Krystyna Janda

  1. Na ten styl też jest ostatnio wydawana z Zwierciadłem dwu tomowa seria 188 dni i nocy Domagalik i Wiśniewskiego, listy wymieniane między nimi 🙂 Może nie o takich przyziemnościach ale jednak miło poczytać.

    Ja polubiłam felietony dzięki Szczepkowskiej i jej ‚jak wyprostować koło?’ 🙂
    Przeczytałam już większość jej wydanych pozycji, nie mogę tylko jednej znaleźć ale to kwestia czasu 🙂

    Pozdrawiam i Wesołych Świąt…:)

  2. Czytałam tę książkę w zeszłym roku i właśnie ostatnio wzięłam ją ponownie do rąk i planuję w któryś wieczór przeczytać. Uwielbiam między literaturą wymagającą większego skupienia zrobić sobie przerywnik na takie właśnie refleksje, felietony, opowiastki. Pamiętam, że dobrze też czytało mi się Sonię Raduńską i jej „Białe zeszyty” i „Kartki z białego zeszytu”. Mam też wspomniane wyżej „188 dni i nocy” – przejrzałam już i też lekko się ich słowa pochłania. No i jeszcze rozmowy Magda Umer i Andrzej Poniedzielski, też w formie listów mam w planach przeczytać … i czego ja jeszcze nie mam w planach przeczytać 🙂 🙂 🙂
    Choćby książkę, którą poniżej ciekawie opisałaś, a mianowicie „Dom z papieru”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s