Kobiety z Czerwonych Bagien – Grażyna Jeromin-Gałuszka

Po prawie całym tygodniu ostrego myślenia pod tytułem „co zrobić z własnym życiem” potrzebowałam lektury w miarę lekkiej, ale nie zwykłego babskiego czytadła. W bibliotece sięgnęłam po „Kobiety z Czerwonych Bagien”, bo urzekła mnie okładka: jezioro w które wcina się drewniane molo, za jeziorem czarny las i niebo w barwach zachodzącego słońca. Tchnie od tej okładki jakiś dziwny spokój, niezakłócona niczym cisza. Okazało się, że i treść książki jest utrzymana w podobnym duchu.

„Kobiety…” to opowieść o rodzie zamieszkującym Czerwone Bagna. Jak sama nazwa utworu wskazuje jest to ród kobiet. Mężczyźni w ich domu pojawiają się rzadko i nigdy w nim nie pozostają. Przewijają się jedynie wtedy, gdy mają do odegrania jakąś rolę, rozkochują w sobie jedną z kobiet, przeżywają największą miłość swego życia i znikają w różnych okolicznościach: giną, odchodzą na wojnę, dematerializują się wśród bagien.

Wszystkie kobiety jakie rodzą się w tej rodzinie tylko raz w życiu przeżywają prawdziwą miłość. Od pierwszych chwil, kiedy patrzą na przeznaczonego im mężczyznę (czy jak mawiała ciotka Amelia – ancychrysta) wiedzą, że jest im pisany. W tej rodzinie przez niemal sto lat rodzą się tylko i wyłącznie kobiety. Wszystkie z nich wychowywane są przez niezastąpioną matkę, babkę, prababkę i praprababkę w jednym – Rozę.

Mimo że ich życie często bywa okraszane dramatami, są niezwykle silne. Ich moc tkwi w tym, że są razem.

Ja sama wychowałam się w rodzinie, gdzie kobiety stanowią przewagę pod względem liczebności. W domu byłyśmy trzy: mama, babcia i ja. Jedynym mężczyzną był dziadek. Czytając tę książkę uświadomiłam sobie, że strasznie brakuje mi tej kobiecej siły w domu. Teraz, kiedy mieszkam poza domem rodzinnym i jedynym towarzyszem w ciągu dnia jest osoba płci męskiej, widzę, że ta „babska siła” to było coś niesamowitego.

Advertisements

2 thoughts on “Kobiety z Czerwonych Bagien – Grażyna Jeromin-Gałuszka

  1. Okladka niczy ze „Zwyczajnego faceta” Kalicinskiej. Ale na tym chyba lista podobieñstw sie koñczy.
    Mam nadzieje, ze znalazlas odpowiedz na „co zrobic z wlasnym zyciem”?

  2. Hm chyba nie do końca sama znalazłam. Jak to często u mnie bywa, życie samo ułożyło plan, ale jest dobrze 🙂
    O szczegółach zmian będę pewnie informować wzmiankami na blogu.
    A Kalicińskiej jeszcze nigdy nie czytałam. Muszę spróbować czegoś z jej prozy.
    Pozdrawiam 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s