Ech książki, książki…

Właśnie to uwielbiam w czytaniu – w każdej książce odkrywam jakiś drobiazg, który skłania do przeczytania następnej pozycji, a tam znów jest coś, co prowadzi do kolejnej. I tak w postępie geometrycznym – bez końca i żadnej innej motywacji prócz czystej przyjemności.

Mary Ann Shaffer „Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek”

No i jak się z tym nie zgodzić? Ja sama już jakiś czas temu pisałam o tym, że książki wciągają mnie w jakąś magiczną grę. Jedna pokazuje inną, druga mottem sugeruje do czego powinnam sięgnąć, kolejna rzuca mnie daleko daleko w inne rewiry, po czym wracam na znajome wody. Książki są magiczne. Zawsze tak twierdziłam i zawsze twierdzić będę!

A jeśli już jestem przy książkach to liczba na stosiku do przeczytania ciągle wzrasta. Dzisiaj doliczyłam się około czterdziestu pozycji, które są w kolejce na tak zwane JUŻ.

Czeka Zusak ze „Złodziejką książek”, Golden z „Wyznaniami Gejszy”, McEwan z „Pokutą”, Hrabal z „Pociągami…”, Tyrmand ze „Złym”, Grahame z „O czym szumią wierzby” (w oryginale), Austen z „Perswazjami” i „Dziwnymi losami Jane Eyre”, Bronte z „Rozważną i romantyczną”, Calderon de la Barca z „Księciem niezłomnym”, Bukowski z „Hollywood” i tak dalej, i tak dalej…

Na razie na tapetę powróciło kilka książek, które gdzieś, kiedyś zaczęłam i nigdy nie miałam siły, motywacji, chęci albo najczęściej czasu, żeby je skończyć. Dlatego też ponownie podeszłam to tematu łuskania fasoli i z wielką radością trzymam w rękach powieść Myśliwskiego; dorwałam też w taniej książce za UWAGA UWAGA! 8,70zł „Musimy porozmawiać o Kevinie”, które kiedyś zaczęłam, a potem już nie mogłam znaleźć w żadnej bibliotece; próbuję zmęczyć Conrada i „Jądro ciemności”, ale jakoś mi nie idzie, zresztą jak wszystkie książki tegoż autora. Znalazłoby się jeszcze kilka innych zaczętych pozycji, ale myślę, że będę o nich wspominać na bieżąco.

Na razie zabieram się za nadganianie lektur, szukam jakiejś konkretnej pracy, przygotowuję się do bycia mamą chrzestną Tymona i jeszcze parę rzeczy 😉

Tymczasem! 🙂

Advertisements

One thought on “Ech książki, książki…

  1. Magia w literaturze… Najwięcej tego znalazłem u Cortazara i Borgesa. Proza tych dwu pisarzy pochłania mnie niezmiernie. A „Jądro ciemności”, choć nudne, to warto znać głównie w odniesieniu do „Czasu apokalipsy” Coppoli.
    Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s