Traktat o łuskaniu fasoli – Wiesław Myśliwski

„Traktat o łuskaniu fasoli” Wiesława Myśliwskiego był książką przez którą nie mogłam przebrnąć, ale nie dlatego, że mnie męczyła. Przeciwnie. To książka, którą chłonie się słowo po słowie, linijka po linijce. strona po stronie. Co jakiś czas trzeba przystanąć i zastanowić się nad prawdami tam zawartymi. Nie da się jej przeczytać na kolanie, w autobusie, pędząc z jednego miejsca w drugie. Czytanie jej było dla mnie czymś takim jak rozkoszowanie się smakiem kawy o poranku. Każda kolejna strona była zaspokojeniem i jednocześnie zaciekawiała do dalszego czytania.

Czytając „Traktat…” miałam wrażenie, że gdybym miała wypisywać z niego cytaty to w końcu przepisałabym całą książkę. To powieść metafizyczna, która nie daje gotowych odpowiedzi, ale stawia pytania. Czasem udaje się na nie odpowiedzieć, a czasem nie.
Utwór ten jest monologiem starszego człowieka wypowiadanym w ciągu jednego dnia do nieznanego rozmówcy. Podczas łuskania fasoli człowiek opowiada mu o całym swoim życiu, młodości, czasach wojny, największej pasji – grze na saksofonie, nieudanym małżeństwie, aktualnym zajęciu. Nie ma tu chronologii, opowieści z najodleglejszych czasów przeplatają się z tymi współczesnymi. Poznajemy punkt widzenia narratora, ukazane nam zostają jego przemiany wewnętrzne. Opowieści o często pozornie nic nieznaczących wydarzeniach są kanwą do próby odpowiedzi na pytania o sens istnienia, o miejsce człowieka na świecie, o relacje między przypadkiem, a przeznaczeniem.

Wiesława Myśliwskiego ceniłam już dużo wcześniej. Jego powieści „Kamień na kamieniu” i „Widnokrąg” należą do moich ulubionych książek, a sam autor jest dla mnie jednym z największych polskich pisarzy współczesnych. Nie ma niczego co mogłoby mi się nie podobać w jego stylu, w sposobie opisywania wsi, w formułowaniu prawd, które przez to, że są proste nie przychodzą nam często do głowy. Wiesław Myśliwski jest dla mnie wielkim, genialnym pisarzem i mam nadzieję, że niedługo zapoznam się z całą jego twórczością prozatorską.

„Książki to także świat, i to świat, który człowiek sobie wybiera, a nie na który przychodzi.”
Myślę, że gdyby wszystkie książki, które wybieram były takie jak „Traktat…” to mój świat wyglądałby zdecydowanie lepiej. Z czystym sumieniem polecam tę książkę wszystkim, którzy cenią literaturę z wysokiej półki!

Advertisements

4 thoughts on “Traktat o łuskaniu fasoli – Wiesław Myśliwski

    • Ja na pewno jeszcze do niej wrócę 🙂 Myślę, że Ci się spodoba 🙂

  1. ja mam podobne odczucia w stosunku do prozy Myśliwskiego. Pięknie maluje; ja mam swoje ulubione fragmenty, jednym z nich jest kawałek o organach i stryju, z „Traktatu” właśnie. Aktualnie jestem świeżo po lekturze „Nagiego Sadu” i tam też znalazłam mnóstwo smaczków. Przede mną „Pałac”

  2. Czytałem „Traktat…”, kiedy pracowałem na budowie i dokuczały mi wrzody żołądka…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s